Kaczyński zasugerował, że PiS będzie robił porządek z nieprzychylnymi mediami

Siedziba Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów na scenie pojawia się prezes PiS Jarosław Kaczyński. Polityk gratuluje premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Życzy też, aby w przestrzeni publicznej było mniej fałszywych informacji. – Żeby tego co nazywa się w nowopolszczyźnie „fake newsem” było, dużo, dużo mniej – mówi Kaczyński. To jawna aluzja do sytuacji, w której media znajdujące się w rękach zagranicznych koncernów, publikują nieprzychylne dla PiS informacje.

Nowe przepisy coraz bliżej

Przypomnijmy, że niedawno w wywiadzie dla Wirtualnej Polski wicepremier, minister kultury Piotr Gliński ujawnił, że ustawa dotycząca dekoncentracji mediów jest gotowa. – Ustawa jest gotowa, to kwestia timingu politycznego – mówił Gliński. Po słowach prezesa PiS na wyborczym wieczorze, zielone światło dla nowych przepisów jest coraz bliżej.

Na czym miałaby polegać dekoncentracja mediów? Nieoficjalnie mówi się, że miałaby uderzyć w firmy – szczególnie zagraniczne – które posiadają duże udziały w rynku mediów w Polsce. W projekcie, o którym media pisały jesienią zeszłego roku, mowa była o górnej granicy 15 albo 20 proc. udziałów zagranicznych w rynku mediów.

PiS chce podporządkowania

W ocenie prof. Antoniego Kamińskiego, socjologa z Polskiej Akademii Nauk – PiS może być zdeterminowany we wprowadzeniu ustawy regulującej rynek medialny. – Przypuszczam, że za jakiś czas to zrobią. Szczególnie, że jest to część pewnej filozofii, którą PiS reprezentuje. Niezależnie od tego, jak działają media będące własnością obcego kapitału, to nie w tym kryje się główny problem PiS.

Ten problem może obecnie jest mniej widoczny, ale tkwi w mentalności uprawiania polityki. Oni zamiast przyjrzeć się co złego robią i poprawić błędy, to chcą żeby wszystkie media im sprzyjały. Nie mam wątpliwości, że to odbije się na nich rykoszetem. Przecież PiS-owi nie chodzi o repolonizację mediów, a podporządkowanie ich sobie – ocenia socjolog, profesor Polskiej Akademii Nauk Antoni Kamiński.

Po ogłoszeniu wyborczych wyników, do podporządkowania sobie mediów nawoływali w mediach społecznościowych wyborcy PiS i politycy tej partii.

– Teraz czas na repolonizację mediów. Mówiłam: NAJPIERW REPOLONIZACJA MEDIÓW. I co teraz @pisorgpl ? Uważacie, że 500+ to jest coś za co wyborcy będą szanować? – pisze jedna z internautek.

W podobnym tonie wypowiada się posłanka Krystyna Pawłowicz. „A teraz jednak czas na media! Moim zd. OPCJA ZERO na rynku RTV !” – pisze Pawłowicz. I dodaje: „Odbudowa przez WYGASZENiE WSZYSTKICH wydanych KONCESJI rtv i budowa rynku na zasadach UE, takich, jak obowiązują np. w Niemczech Repolonizacja i ucywilizowanie ! Dość zewn. partii TVN czy onet !”

Share