„To zwykła nagonka, dosyć tego.” Tak Grażyna Szapołowska podsumowała film „Kler”

Grażyna Szapołowska stanęła w obronie duchownych. Jej zdaniem film „Kler” jest wyłącznie atakiem na księży. – To zwykła nagonka, a nagonki zatruwają mi powietrze, sprawiając, że nie mogę oddychać. Dosyć tego! – stwierdziła w rozmowie z „Faktem”. Co istotne, aktorka nie widziała komentowanego filmu i raczej nie zamierza go zobaczyć.

– Nie jestem świętą i złamałam prawie każde przykazanie Boże, jestem też ostatnią osobą, którą można by nazwać moralizatorką, ale ten film mnie jakoś nie grzeje – oświadcza z rozbrajającą szczerością Grażyna Szapołowska. Aktorka nie zamierza rzucać kamieniem w bohaterów filmu „Kler”. Wręcz przeciwnie, staje w ich obronie.

– Apeluję o spokój i rozsądek w temacie wylewania pomyj na wszystkich księży i o zajęcie się w życiu czymś pożytecznym, np. pójściem na spacer z psem – mówi Szapołowska. Przyznaje przy tym, że filmu nie widziała i najpewniej nie zobaczy. – Mam ważniejsze sprawy na głowie i, szczerze, to mam w nosie „Kler” – kwituje.

Liczba widzów filmu „Kler” rośnie z dnia na dzień w rekordowym tempie. Przez dziesięć dni od premiery w kinach obejrzało go ponad 2,5 mln osób.

Wśród widzów było wielu duchownych. Dominikanin o. Adam Szustak poszedł do kina w habicie i potem zrecenzował ten obraz. Jego zdaniem „Kler” nie jest antykościelny. Były kleryk Cezary Sochacki opisał, że w kinie zobaczył wiele z tego, co wcześniej widział w seminarium duchownym. Bp Tadeusz Pieronek stwierdził zaś, że „mógłby przytoczyć gorsze” sytuacje, niż te zaprezentowane na filmie.

Share